Placuszki z buraków



Placuszki to jedno z najpopularniejszych dań w naszym domu, odkąd Kuba z nami je kolację. Konkurują z goframi, rzadziej naleśnikami. Jeszcze rzadziej na wieczorny posiłek mamy coś innego, jak np. pizza, zapiekane warzywa itd.

Nasza miłość do takich kolacji jest dość świeża, bo trwa zaledwie od tego roku. Na początku stycznia, chłopak skończył 8 miesiąc życia i jakoś naturalnie wyszło, że wieczorem zaczął się domagać jedzenia. Na początku nie wiedziałam, co tu dzieciakowi podać. Szukałam, co podają inne blogo/insta matki i... wyszło, że naleśniki! (?!)

No masz! Odkąd parę lat temu (jakieś 10) pochwaliłam mojego obecnego męża, że robi najlepsze naleśniki, tak przez te lata to on je robił. Ja pamiętając sterczenie nad patelnią, gdy raz w domu rodzinnym, postanowiłam usmażyć naleśniki na obiad (dla 7 osób!), nienawidziłam tego!
No i "przydarzył" mi się ten dzieciaczek, którego czymś wykarmić trzeba.

Uroczo wyglądające, chociaż mało "męskie" naleśniki buraczane, wydawały mi się idealne na kolację. Znalazłam przepis, krok po kroku iii... na patelni katastrofa! Wszystko się rozpadało! Szkoda ciasta, może usmażę mniejsze- placuszki. Udało się! Nie tylko placuszki, ale smak, konsystencja, forma- tak naprawdę nie wiedziałam co było powodem tego, że Kuba zjadł wszystko! I jeszcze więcej! Tak zrodziła się kolacyjna "tradycja" placuszkowa (ciekawe na jak długo?)!

Po pewnym czasie, nie ma co już szukać przepisów, jest pewna zasada, ilość składników, konsystencja... dobra! Po prostu "z przepisów" zawsze mi czegoś brakowało! Starym zwyczajem zaczęłam kombinować. Idzie mi to co raz lepiej!

Na wspomnienie tych pierwszych placuszków, postanowiłam zrobić swoją wersję buraczanych. Z jabłkiem, ciut cytryny, bo kolor... o żesz!... brak cytryny! Była jednak jedna, od dłuższego czasu czekająca na niewiadoma co, pomarańcza. Hmmm... to lecimy.

Przygotowanie:
• 3 niewielkie buraki (ugotowane czy upieczone do miękkości)
• 1 duże jabłko
• 1 pomarańcza
• 1 jajko
• 3/4 szklanki mąki owsianej
• 2 łyżki zmielonych pestek dyni
• 1 łyżka oleju

Działanie: 
Trzemy na tarce- buraki na średniej wielkości oczkach, jabłka na dużych oczkach.  Dodajemy wyciśnięty ręcznie sok z pomarańczy. Resztę, w której pozostał sok, rozdrabniamy i również dodajemy. Wbijamy jajko i mieszamy. Teraz dodaj resztę składników i ponownie wymieszaj. Smaż na suchej patelni.



Jakimś cudem (?) trzy placuszki zostały nam na następny dzień. Kuba z tatą podzielili się nimi na drugie śniadanie. Na zimno też pycha!


Komentarze

  1. Musze mojemu maluchowi zrobic (sama tez zjem!), bo lubil buraka ale ostatnio cos widziwial ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zato zajadam się plackami na słodko :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wpadłam na pomysł, żeby zrobić buraczane placki. Ciekawa jestem smaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Buraczkowych placków jeszcze nie robiłem... wychodzi na to, że można praktycznie z każdego warzywa zrobić placki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz słyszę o plackach z buraka ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty