Z dziennika: Jakubowe BLW część 4


Groźna mina do zdjęcia

Styczeń 2019 Zaczął się 8 miesiąc życia, 2 miesiąc, odkąd rozszerzamy dietę. Raz lepiej raz gorzej. Do gorzej ciężko się przyzwyczaić, ale pamiętamy: Kuba ma wybór, to on, jego organizm, intuicja... nie mam pojęcia co(!), wie najlepiej co potrzebuje. Pod koniec grudnia nie bardzo chciał jeść po prostu gotowanych warzyw. Już się zaczynają dania, lekko doprawione ziołami, pieprzem, papryką itd. Jedynie nie solimy i nie podajemy cukru (tego nawet magiczna granica 12 miesięcy tak szybko nie zmieni). Wprowadziliśmy kolację i przekąskę na drugie śniadanie lub podwieczorek. Kuba zmienił pory i ilość drzemek do dwóch. Dopija mlekiem, już mu nie proponuję przed posiłkiem, bo widzę, że czeka na nie (czasem niecierpliwi się- gdy zamulam). Tym sposobem, naturalnie się ustawiło, że w ciągu dnia pije mniej mleka.

11.01.19 Bywało różnie - zęby idą jak nic! Górne jedynki! Do tego tyle się działo- poświąteczne odwiedziny, skoki rozwojowe- nie wiem dokładnie jaka jest przyczyna, że tak zmiennie jest. 
Np. dwa dni temu: wyjedzone śniadanie- jajko, ogórek, tost, pomidor. Drugie śniadanie- placuszki z buraka + mus jabłkowy- do dna. Obiad: mięso kurczaka, ziemniaki, marchewka- w całości prawie nie tknięty. Wieczorem: budyń jaglany z karobem i bananem- pochłonięte.
Wczoraj: śniadanie kaszka manno-jaglana z gruchą, musem jabłkowym i cynamonem- wyjedzone. Obiad wyjedzone mięsko- ziemniaki i kalafior zostały. Kolacja: gofry suche + banan- wszystko zniknęło. 
Dziś śniadanie: jajko, gofry, pomidor i ogórek- słabo jedzone. Drugie śniadanie- banan. Obiad: ryż z sosem pomidorowym z ziołami + jajo po śniadaniu- jako tako. I kolacja placuszki z jabłkami- pusta miska. Skąd te różnice? 

23.01.19. Od 2 dni kryzys- nie chce jeść sam. Może spowodowane tym że się  zęby- górne jedynki w końcu(!) się przebiły, siadanie, próby raczkowania i "mówienia": mama amam, ko (kot).

26.01.19.  Je "w pół karmiony" ale też, dla zabawy, część wypluwa... na podłogę. Kolejne dwa zęby! W tydzień to już łącznie 4! I do tego w 2 tygodnie najpierw siadanie, by po chwili raczkowanie! Nic dziwnego, że nie ma ochoty na jedzenie. Na drobne i mokre posiłki- nawet tak, ale najlepiej karmiony je. Sam się domaga karmienia (am am, otwiera buzię i czeka, jak nie chce już czy nie to mu podaję to za nic tego dzioba nie otworzy).

28.01.19. Od rana je Sam! Kryzys za nami!!! Śniadanie: płatki jaglane z czarną porzeczką, syropem daktylowym i musem jabłkowym. Drugie śniadanie: bieluch ze szczypiorkiem i tosty z bułki na maśle. Obiad: makaron z brokułami i sosem mlecznym. Kolacja: gofry. Wszystko powyjadane prawie do czystego talerzyka!

30.01.19. Bywa, że je mało na obiad lub prawie nic.


Taaki uśmiech po makaronie ze SZPINAKIEM ;)


Jednego dnia deszcz, drugiego słońce- jak widać nie tylko pogoda zmienną jest. Jak już pewnie zauważyliście, nie jestem zwolenniczką ortodoksyjnego BLW i gdy widzę, że Kuba daje mi znać, że np. nie chce jeść sam czy chce przyspieszyć jedzenie (bo głodny)- pomagam mu. ALE! nie wpycham mu jedzenia na siłę. Nie zje wszystkiego? Trudno. Niczego nie tknie- bywa. Weźmie do buzi, by po chwili wypluwać- mogło być gorzej. Chcę przez to powiedzieć, że nawet gdy karmię go łyżeczką, to nadal ON tym steruje- ale... nie jest to łatwe. Trzeba się pilnować by nie przekroczyć pewnej granicy.

Komentarze

  1. Dobre podejście. Jak we wszystkim tak i tutaj najlepszy jest zdrowy rozsądek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też pręży moim sunny stosuję blw i nigdy w niego jedzenia nie wmuszałam. Przecież nawet dorośli niecodzienne mają dobry apetyt. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas blw by się nie sprawdziło, moje dzieci nie lubiły brać jedzenia w ręce - do dziś średnio chętnie to robią

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty