Czasy się zmieniają (?)



Gdy zbliża się czas 6 miesiąca życia Twojego dziecka, jest to moment przełomowy (a właściwie jeden Z...). To od około 6 miesiąca zaczyna się rozszerzanie diety. Około, bo niektóre maluchy są gotowe do tego na chwilę przed (nie jak ma 5 miesięcy i tydzień, a raczej tygodnia czy np. 3 dni brakuje do skończenia 6 miesięcy) lub chwilę po. I tak, wiem. Wiem, wiem, wiem. Oznaczenia na słoiczkach, kaszkach czy "czym tam" informują, że: od 4 miesiąca życia. A nasze matki to już 3 miesięczniakom podawały: papki/zupkę/kaszkę/kleik/herbatkę*. Tak, oczywiście. Miały Nakaz** to tak robiły. My w XXI wieku doskonale już wiemy, dlaczego i skąd to wynikało. 

Więcej! My żyjący w tych wspaniałych czasach, mamy broń numer 1! Nie-wciskiwacz kitu/ prawdo mówca/ szukajcie a znajdziecie/ wiem wszystko o wszystkim i wszystkich- tak zwany INTERNET! I jego przedstawiciela- WUJKA GOOGLE! Szkoda, że nadal tak niewielu z nas potrafi korzystać z podstawowych jego funkcji... Nie! jak to?! A tak? Czujecie, że potraficie? Jeśli tak, to chwała Ci za to. To znaczy, że nawet "najpewniejsze źródło": mamy, babcie, koleżanki, pediatrę... sprawdzasz! Po co?- ktoś pomyśli. Bo życie zmienne jest. Czasy się zmieniają, mimo, że niektórzy twierdzą inaczej. 

Oto kilka przykładów, z mojego życia, od okresu ciąży, gdy "coś tam" sobie czytałam, na dotyczące mnie niebawem tematy i to co usłyszałam w zamian:
1) Karmienie piersią:
- Usłyszałam (U): karm chociaż 3 miesiące/6 miesięcy/rok/max 1,5 roku...; kup butelki; odciągaj i tak karm; nie uda ci się...
- Internet (I: jako źródło np. zaleceń WHO, nie forów mam): 96% kobiet jest w stanie karmić i wykarmić(!) dziecko. 
- Moje Realia (MR): karmię, w tym momencie Kuba ma 10 miesięcy, ile jeszcze przed nami? Ile będzie trzeba.
2) Karmienie mlekiem częstotliwość: 
- U: co 3 godziny/ co 4 godziny/ jak chce szybciej, to podaj mu herbatę/ sok... 
- I: na żądanie. 
- MR: na żądanie.
3) Przesypianie nocy: 
- U: powinien całą noc spać/ budzić się na mleko i płakać/ pół roku ma i jeszcze nie śpi całej nocy, daj mu kaszkę/ jeszcze się budzi na mleko? 
- I: budzenie się na mleko jest naturalne, w nocy pokarm jest bardziej wartościowy, dziecko potrzebuje bliskości, natura nas stworzyła na "czuwanie/sprawdzanie" czy nie grozi nam niebezpieczeństwo. 
- MR: nawet jak zjadł konia z kopytami na kolację, budzi się na to mleko ;)
4) Czapeczka: 
- U: po kąpieli/ na dwór/ w domu/ cały czas/ bo ucho zapalenie... 
- I: gdy wieje; na dwór- chyba, że upał; po kąpieli jeśli przeciąg. (Zapalenie ucha od wirusów)
- MR: naturalnie wyszło, że jak piszą w necie. 
5) Płacz: 
- U: bez przerwy/ ciągły/ najgorszy... 
- I: gdy dziecko potrzebuje czegoś.
- MR: jw

Przykłady można mnożyć do każdej prawie czynności.
Odpowiedzi też zależą od wielu czynników. 
Co na to babcia (85 lat) pamiętająca czasy przed wojna, (8 dzieci), mieszka na wsi, mówi: karmić minimum 1,5 roku; dobrze, że karmisz, nie martw się, dasz rade."
I tylko ona (!) wie jak jest, patrzy przez pryzmat natury! Zero zbędnych: dlaczego tak lepiej a nie tak.
Jednak i jej czasy minęły. Co się zmieniło? Musiałam jej wytłumaczyć, że muszę szczepić Kubę na 19(!) obowiązkowych szczepień, dlatego płace by było mniej wkłuć (w tym roku 2019 doszły jeszcze kolejne obowiązkowe). Nie mogła pojąć tego, jak to aż tyle? Po co tyle? Nie szkoda mi pieniędzy. Ona swoje dzieci też szczepiła. Były 2! szczepionki. Czasy się zmieniły. Tak, można wytłumaczyć, dlaczego wtedy dwie, a teraz tyle. Wujek Google znajdzie odpowiedź. I odpowie dla tych bardziej dociekliwych.

Wracając do szukania informacji: rozumiem, że taka Babcia po różnych przeżyciach: wojna, przesiedlenie, utrata mamy, starszy mąż, tylko kuzynki, ciotki, brak tv, tylko gazety, za daleko miasto, za drogie książki, wieś, prostota życia, słaba edukacja***, młoda matka... Nie szukała. Nie mogła. Nie wiedziała jak. Nie miała jak... szukać informacji, na temat tego, co najlepsze dla dziecka: różne metody, sposoby, rodzaje, podejście- do tego czy tamtego.
Babcie powojenne niby lepiej wyedukowane***, wiele z nich już "miastowe", biblioteki, wyjazdy... A tu taka propaganda: dziecko 4 miesiące do żłobka, Matka na etat, przodownik pracy, Państwo wykarmi... 
Nasze matki: jeszcze lepsza edukacja***, kupowanie książek, a i tak... 
Teraźniejszość: matki w sporej liczbie po mega (w porównaniu z tą Babcią z początku) edukacji***, z internetem (!), książkami, szkołami rodzenia... 
Nie rozumiem dlaczego! Dlaczego te wykształcone matki, nie maja odruchu sprawdzania źródła, drugiego końca kija, porównywania,  podpatrzenia u innych, czy wreszcie zastanowienia się. Tak ja również myślałam, że będę robić "jak w rodzinie robiono, bo lekarz powiedział, bo ktoś bardziej doświadczony..." i jak Kuba miał około dwóch miesięcy i walczyłam/ układałam sobie w głowie z tymi "podpowiedziami", oczywistościami... a cała wewnętrzna ja!- mama- wraz z dzieckiem- jego zachowaniem- krzyczeliśmy nie! I szukając internety, przychodziły różne podpowiedzi, rozwiązania. Próbowałam. Utwierdziłam się, że robiąc po swojemu- jest najlepiej. Zaczęłam rosnąć, a syn jeszcze mniej płakał. Teraz wiem.

Nie chcę dawać rad, poza jedną, którą sama dostałam: uwierz sobie i swojej intuicji- to ona jest ponad czasem.
Nawet jeśli cały Twój dotychczasowy świat ma się zmienić- zrób to. Zyskasz spokój, silę, wiedzę. Pokaż siebie.
I w razie wątpliwości, sprawdź i wybierz. To co dla Ciebie najlepsze. Zaczęłam rozszerzaniem diety i nawiązując do tego zakończę: podstawy BLW (Bobas lubi wybór) a tu pasuje raczej RLW- rodzic lubi wybór. Czyż nie?

*nieodpowiednie skreślić
**nakaz od lekarzy specjalistów
*** z tą edukacją nie chce uogólniać, przykład z otaczających moich/mojego męża/ koleżanek/znajomych krewnych.

Zdjęcie od hannahpirnie z Pixabay

Komentarze

  1. Najlepiej to mieć własny rozum. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma co szukać informacji w internecie. Każdy ma swoj rozum i intuicje, która zwykle nie zawodzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie urodziłam, a dostałam milion różnych porad:D już się boję co to będzie jak lada chwila urodzę :p wtedy dopiero się zacznie.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczenie się oj zacznie :D rozum- rozumem, a chormony ogłupiaja ;P intuicja i ew. właśnie internet pozostaje ;)

      Usuń
  4. Niestety ludzie są tacy łatwowierni i podatni namanipulację :/.

    OdpowiedzUsuń
  5. My jesteśmy właśnie w 8 miesiącu i w 6 rozszerzaliśmy dietę :)
    Dopiero jako tako teraz je więcej niż wypluwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasem od informacji branych z netu to można zwariować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz nie mam juz mamy ani babci a sama za kolka tygodni zostane mama i brak mi kobiet, ktore bylyly w stanie ppdzielic sie ze mna swoim doswiadczeniem (nawet jeśli mielibyśmy się nie zgadzać)
    Weryfikuje praktycznie wszystko co mogę, research zrobiłam nawet kompletujac wyprawkę
    To ważne aby używać myślenia. Swoją drogą proponuje abyś poszperala o szczepieniach. 19 szczepionek!? Serio!? Mam sppra wiedze na ten temat i taka ilość jest bardzo zastanawiająca . A tak po prawdzie trzeba zaufać intuicji i sobie samej. W końcu najlepiej będziesz czuć co jest dobre dla Twojego dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja szczepień jest mniej, wkłuć jest 19- niektóre szczepienie sa rozłożone na kilka dawek (szczepienia obowiazkowe do 18 mca- oczywiście).

      Usuń
  8. Każde dziecko jest inne, ma inne wymagania, potrzeby :) Należy słuchać siebie i dziecka, a wszystko będzie dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno temu to u nas było. Każdy z miesięcy jest wyjątkowy

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty