Zabawki w pierwszym roku życia dziecka




Zabawki, zabawki, zabawki. Dziecko musi je mieć. Bez nich nie ma dzieciństwa. Pamiętam kilka moich ulubionych zabawek jak pierwszą lalkę o imieniu Kasia, lalkę a'la barbie Arielkę z czerwonymi włosami, wózek dla lalek, klocki które do zabawy w dom zmieniały się w chleb, bułki i chałkę, książkę "Leśny ludek i olbrzym" przeglądaną i czytaną setki razy... to nie wszystkie moje zabawki oczywiście. W ogóle zabawek było masę. 4 dzieci. Święta: minimum 4 nowe zabawki w domu. 

Mój mąż miał jeszcze weselej. Jak wie z opowieści, gdy był dzieckiem, jego ojciec codziennie przynosił do domu nową zabawkę dla syna, bo sam za młodu nie miał ich zbyt wielu i do tego były drewniane. Gdy zapytałam męża o ulubioną... zapamiętał kilka samochodzików, ale bardziej za czasów starszaka. Nie pamięta jednak ani okazji podarunków ani... samych zabawek. 

My jak większość rodziców, chcemy zapewnić naszemu dziecku wszystko. Było dla nas oczywiste,  że postaramy się sprostać jego prośbom, tylko na te prośby jest jeszcze czas. Od początku też chcieliśmy dać mu 100%. Jednak bardzo szybko przyszła refleksja: co to znaczy dać dziecku wszystko? Czy i czego tak naprawdę potrzebuje?



Nas, jak większość ludzi ogranicza bardzo mała przestrzeń, musimy się pilnować. To jeden z powodów, dlaczego się zastanawiamy kilka razy, zanim coś kupimy. Kolejnym jest wypracowany system naprawdę potrzebnych rzeczy, eliminowanie przydasiów (coraz lepiej to idzie). Wcześniejsze częste przeprowadzki pomogły. Liczenie pieniędzy i oszczędzanie również. Na dziecku nie oszczędzamy. Jest dzieckiem więc zabawki też musi mieć. Jednak musimy i przede wszystkim chcemy mieć kontrolę nad tym co jest. 

Pamiętam siostrę mojej koleżanki, mieszkającą kiedyś w podobnych warunkach co my, z tą różnicą, że dzieci była 3. W armagedon w ich pokoju, ciężko było uwierzyć. Dzisiaj nazwałabym to po imieniu: plastikowe wysypisko śmieci... wróć! zabawek... 

Uspokajam się, że u nas nie jest tak źle, widząc niektóre pokoje dzieci znajomych. Uspokajam się? To niebywałe, ale uważam, że Kuba ma za dużo zabawek. Nie wiem czy inne dzieci mają do nich takie podejście jak nasz syn, jeśli tak to: dziecko potrzebuje zaledwie kilku zabawek! 

Tak! To odkrycie! Zabawki 0+? Teraz gdy takie widzę, to myślę- serio?! Ostatnio jedna z młodych mam pytała na instagramie, kiedy dzieci jej followerów zaczęły się bawić. Rozumiem to pytanie, bo dla osób nie mających zbyt wiele dzieci naokoło, to nie jest takie oczywiste. Można zacząć się zastanawiać czy wszytko jest ok. Do tego czasem rodzina- ta doświadczona- żartuje sobie z młodych rodziców, którzy to przejęci sytuacją, część rzeczy bierze na serio. Wiele osób nie pamięta już kiedy dziecko zaczęło jaki etap. Dość powiedzieć, że niezależnie od wieku dziecko = zabawka.

Na początku chciałam przedstawić i opisać wszystkie zabawki mojego dziecka. Stwierdziłam jednak, że zdjęcia większości z nich i Twoja wyobraźnia co do wykorzystania ich, powinna wystarczyć. Dodam jedynie, że opis robię na miesiąc przed jego pierwszymi urodzinami i nie planujemy do tego dnia żadnych nowych zabawek. Zdjęcia są z połowy lutego, od tamtego czasu doszła jedna zabawka (drewniana układanka 12+) i jedna książka od rodziców.

Za dużo zabawek... W większości leżą w pudle. "To je wyciągnij"- powiesz. Mąż wyciągał i wtedy też głównie leżały- z tym, że na podłodze, zagracając przestrzeń, tarasując przejście i w końcu stanowiąc zagrożenie dla dziecka, które się o nie potykało, ślizgało czy musiało nagle zwolnić, by zrobić sobie przejście. Doszło do tego, że od ok 9 mca- gdy się rozpędził z raczkowaniem, czasem przez cały dzień nie zbliżył się do pudła z zabawkami- ja ich nie wysypywałam, bo od samego początku Kuba sam je sobie sięgał gdy chciał- stawiałam na zabawy ruchowe jak np. gonienie się po pokoju- na czworaka oczywiście! Gdy Kuba zaczął 11 miesiąc, byłam już po naszej liście prezentów na roczek, zaczęłam się przyglądać jeszcze bardziej, czym tak naprawdę się bawi. Napiszę bardziej dosłownie: czym się bawi każdego dnia

Zabawki w pierwszym roku życia dziecka.
To Nie tyle trzy, co trzy rodzaje zabawek: 

1. Klocki drewniane! Przy okazji, w przykrywce pudełka jest sorter (z którego jeszcze nie korzysta) wg. pudełka jest to zabawka 12+. Kuba zaczął poznawanie klocków od ok. 8 mca. "Ta i układa klocki!" Oczywiście!, że nie. Były elementem poznawczym, doskonaliły (i jeszcze długo będą) koordynację ruchu, sprawność dłoni, wzroku. Dojdzie nauka kolorów, kształtów, liczenie być może? 

2. Piłka! To zabawka petarda! Must have! Dla każdego dziecka. Ma 3 w tym 2 ulubione. 1 ulubiona z ikei - od ok 5 mca nam służy, gdy Kuba uczył się ją śledzić wzrokiem, łapać rękami i nogami, później w rękę za materiał. Ok 7-8 mca myślałam, że to jej koniec, bo stracił zainteresowanie. Aż tu nagle... zaczął siadać i nastąpił wielki powrót piłki! Nim skończył 9 mc, ku wielkiej radości jego i naszej, nauczył się kulać! Łapać za materiał i rzucać. Z nauką stania, szybko przyszły kolejne umiejętności, bo czy nie ma wspanialszej zabawy, niż wyrzucanie piłki z łóżeczka i kucanie po nią, kiedy ktoś ją odrzuci? Teraz to już na kopanie czekamy tylko! I 2 ulubiona gumowo- kauczukowa. Świeciła, ale przestała. I ponownie kulanie, wrzucanie do pojemniczków i najważniejsze odbijanie. 

3. Książki! to nie do końca zabawka. I tu staramy się pilnować, by jak najbardziej się bawił, ale o ile to możliwe, by nie niszczył. Tym bardziej jest to ważne, bo dostaje do ręki każdą książkę: małą, dużą, ciężką, lekką, z zaokrąglonymi rogami, z kantami, z grubymi stronami- niemowlęcymi i z normalnymi... do tej pory ucierpiały 3 zwykłe książki, które mają lekko pogniecione strony (drobnostka) i odgryzione! kawałki kartek (nieznacznie i zawsze wypluł na zawołanie, jednak zniszczenie jest). Te dziecięce też 3 ucierpiały, tata jednak dba o ich systematyczne sklejanie.

No ok. Co z resztą zabawek? Część to prezenty od rodziny, część od nas. Jest kilka zajmujących kolejne miejsca w rankingu, jako te, które idą/szły w ruch prawie każdego dnia jak: bębenek, 2 maskotki, gryzaki (ostatnio ponownie) czy kiedyś trzy grzechotki. 


Resztą się mało lub w ogóle nie interesuje- ich mogłoby nie być czy też łatwo je zastąpić przedmiotami codziennego użytku- w tym same grzechotki również. Zauważyłam też, że rzeczywiście z uwielbieniem bawi się rzeczami z drewna, materiału, metalu, papieru. Plastik... gdyby go nie miał, by nie zrobiło mu to dużej różnicy- głównie leży i zbiera kurz.

Maskotki. Mamy cały wór. Zostawiliśmy mu kilka niewielkich, w tym karuzelę nad łóżeczko i małą gitarkę, które sama uszyłam (karuzela to hit do oglądania od prawie ok. 2 mca, do zabawy od ok. 4, służyła do ok. 7 miesiąca, do czasu gdy obniżyliśmy łóżeczko). Jednak 90% maskotek, nieużywanych, czeka na swoją kolej- są do oddania do jednych z organizacji zbierających zabawki dla dzieci z np. domów dziecka, szpitali itd. Z okazji np. grudniowych świąt. Cóż- moje dziecko ma ich za dużo, chętnie oddamy i chcę by te dzieci dostały je w stanie idealnym, dlatego chowam część zabawek i nie trafią do nich używane a nowe. Co do pozostawionych 10% to ponownie 90% już nie jest używane, bo szybko stracił zainteresowanie a i są "dla maluchów" czy do wózka, przy którym miał kiedyś konika a teraz zabawek brak, bo... świat jest o wiele bardziej ciekawy.

Do czego zmierzam? Nie zasypujcie dziecka zabawkami, dajcie mu przestrzeń do zabawy i co najważniejsze wg. mnie- do wyobraźni
Czasem mając wszystko- nie masz nic, nie mając- masz wszystko. I to cenna lekcja, a zabawki to tylko przenośnia przed życiem.



Jakie zabawki są/były u was hitem?

Komentarze

  1. Trafiłam idealnie, bo niecałe 3 tygodnie temu urodziłam :p Także idealna dla mnie ściągawka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie szalałam z zabawkami, zresztą do dziś jakoś specjalnie dużo zabawek nie mamy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Klocki to jedna z najfajniejszych rzeczy dla dzieciaka - mega pobudzają kreatywność. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nasza mała bratanica ma fazę na dmuchany basen wypełniony piłeczkami :D

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, najlepszymi zabawkami dla dziecka są przedmioty codziennego użytku 😉 zasypywaniw zabawkami może mieć wręcz odwrotny skutek, m.in. zabija kreatywność 😉

    OdpowiedzUsuń
  6. Z doświadczenia napiszę , że dziecko najchętniej i tak wybiera do zabawy przedmioty codziennego użyku - i nadaje im zupełnie nowe zastosowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas nie było zainteresowania pluszakami, za to książeczkami bardzo się dzieci interesowały

    OdpowiedzUsuń
  8. Zabawki są bardzo ważne dla rozwoju dziecka, nawet w początkowych dniach życia. Zapraszam do siebie: http://naprawdenienazarty.pl/choroba-dziecka-a-wizyta-u-lekarza/

    OdpowiedzUsuń
  9. Piłka i bańki to według mnie zabawki ponadczasowe.
    Przynajmniej dla moich dzieci, które z nich nie wyrosły.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje dzieci uwielbiamy się bawić "dziwnymi zabawkami" pokrywka od garnka, pusta butelka plastikowa to były najlepsze zabawki

    OdpowiedzUsuń
  11. Temat rzeka... Ale najlepsze to: 0-1 rok: książeczki i gryzaki kontrastowe, psie piłki (pies miał w nosie, dzieć się cieszył jak nie wiem co). 1-2 latka: autka, resoraki, samochody itd :D, klocki gumowe, książki z krótkim tekstem, 2-3 latka: autka i wszystko co z nimi związane, czyli tory, tiry do przewożenia, zamiatarki autek itd, piłka do kopania i grania, książki, naklejki wszelkie.

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas maluszek bawi się praktycznie wszystkim co nie wygląda na niebezpieczne, ale to kwestia tego, że ma dwie starsze siostry i interesują go przede wszystkim ich rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie jestem ojcem, ale liczę, że w tym roku się uda. Także zapisuję tą listę i mam nadzieję, że się przyda za jakieś 12 miesięcy :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje dzieci najlepiej bawily sie papierowymi kubeczkami, garnkami, lyzkami i... wszystkim co nie było zabawką :P

    OdpowiedzUsuń
  15. O widzisz, ostatnio kupowalam prezent zabawke dla kilkumiesiecznego malucha i nie mialam pojecia co kupic! Szkoda ze dopiero teraz trafiam na ten wpis

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty